czy za miesiac o tej porze bede siedziala juz z noworodkiem czy z calych sil probowala go wygonic z brzucha.
Mam cicha i gleboka nadzieje, ze drugi syn tez sie urodzi w 38 tc. Jest jeszcze opcja w terminie albo po terminie. Ale naprawde nie mam ochoty na chodzenie tak dlugo z brzuchem. Bo robi sie srednio fajnie. Koncowka to wszelkie dolegliwosci ciazowe welcome. Czuje sie niepelnosprawna, pomimo tego ze nie spedzam na kanapie calego dnia. Spaceruje, czytaj, latam za starszym dzieckiem, syndrom wicia gniazda przeraza mojego meza.
Troche sie boje, porodu, tych pierwszych tygodni, tego czy odnajdziemy sie w czworke.
Aaron mnie rozwala kiedy glaszczac brzuch, mowi, "bracie, niedlugo bedzie czerwiec i sie urodzisz..."
ps. Imie ciagle nie wybrane...
Mala
niedziela, 16 maja 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

będzie dobrze ;-)
OdpowiedzUsuńpozytywne nastawienie to połowa sukcesu. Też miałam tysiące obaw jak się miało drugie dziecko urodzić, a nagle po powrocie ze szpitala okazało się, że Kubuś niespodziankę (czyli Gabrysię) zaakceptował i cały czas jest ok ;-)
Mówię, że Dziersław i basta! :-)
OdpowiedzUsuńa młode poproszę na urodziny, jak nie Ty to chociaż Aga :-)
Dzierżka, ja Cię proszę, ja nie mogę tak szybko. Chce wytrzymać przynajmniej do końca czerwca.
OdpowiedzUsuńJeśli już komuś na urodziny, to Marcinowi :-)
JOSEF! No też coś!
OdpowiedzUsuń;-)
Przemysław w takim razie, mnie się podoba!
Hurrra, komentowanie na blogspocie jest latwiejsze :))
OdpowiedzUsuńmam jednego Arona w zlobku i jak go wolam zawsze mysle o Twoim :)
Dzierslaw! Dzierslaw! Dzierlsaw! Po jaka cholerę ja mam się podpisywać skoro i tak wiadomo :D
OdpowiedzUsuńSuper, tu mogę logować z wordpressa i bloggera!
OdpowiedzUsuń:) tu missja: trzymam kciuki, żeby szybko i łatwo ;-)
OdpowiedzUsuńjestem!:D
OdpowiedzUsuńbędzie dobrze...i ciekawość mnie zżera jakie imię w końcu wybierzecie:D