niedziela, 4 lipca 2010

So

Porod byl w sumie ok. Nooo, oprocz koncowki, ale. I poszlo naprawde szybko jak na mnie;)) W czwartek rano zaczelo cos pobolowac, przed poludniem pojechalam na porodwke, zeby polozna zobaczyla co i jak. I bylo jeszcze nijak. Spokojnie wrocilam do domu. Zjadlam obiad, wzielam kapiel. No i w koncu zaczelo lupac jak ta lala. Po 14 ziu na porodowke, a tam niespodzianka, porod w toku;) Zalozenie mialam takie, zeby rodzic bez znieczulenia. Udalo sie, choc po kazdym skurczu mowilam, zeby mi je szybko podali. Nie zdazyli;)) Wieczorem zaczelo robic sie tak sobie, bo polozna, ktora do tej pory nie mieszala mi sie do porodu-mowila tylko ze swietnie sobie radze-zaczela robic rzeczy, ktorych do konca nie rozumialam. Przebila mi pecherz i kazala przec przy niepelnym rozwarciu...Do tego chciala mnie polozyc na lozku porodowym. Tu sie zbuntowalam, i uwiesilam sie na oparciu lozka. Do tego w czasie skurczow tonowalam aaaaa i naprawde szlo, nawet bez znieczulenia. W czasie skurczy byl totalny odlot, wrazenie jakbym byla w innym wymiarze.

Pomimo tego nie szlo cos. Jakos nie moglam malego wypchac, pomimo staran. Okazalo sie, ze maly utknal ramionami no i obwod glowki...Lekarz zlozyl propozycje nie do odrzucenia-cesarka albo proznociag. Wybralam to drugie. No i drugi raz urodzilam za pomoca proznociagu. Zastanawiam sie czy moglo byc inaczej. Ale chyba nie...

Ja po porodzie czulam sie o niebo lepiej niz z Aaronem. Moglam chodzic, problem byl tylko z siedzeniem;)

Nic to, najwazniejsze, ze maly jest, caly i zdrowy. Pierwsza noc przespal u mnie na brzuchu. W ogole on taki przytulanski bardzo jest. I kochany.

Mala

11 komentarzy:

  1. podziwiam za ten proznociag...... lo matko ja to nie wiem co bym zrobila ale cesarka jeszcze gorsza wiec pewnie to samo. Brawa za odwage. :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Dałaś radę :)) A teraz jesteście już w czwóreczkę :))

    OdpowiedzUsuń
  3. no wez, mala, tak piszesz, ze mnie sie odechciewa! co to ten proznociag?
    Legs

    OdpowiedzUsuń
  4. Pewno, ze dałam radę, nie było wyjścia:) ale pierwsze co powiedzialam po porodzie, ze to byl ostatni raz:) nigdy wiecej!

    Legs, proznociag to taki "odkurzacz" którego przyssawke zakladansie na głowę dziecka żeby wyciągnąć je z brzucha:-P teraz zreklamowalam poród, co? :-D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratulacje! :-) Niech zdrowo rośnie!

    Czy będą jeszcze Małego badać po akcji z próżnioociągiem?
    Szwagierki i koleżanki dzieci były tak 'wyciągane' i potem były jeszcze konsultowane, choć nic się z nimi nie działo. Badania robiono na wypadek, gdyby wystąpiły jakieś zmiany w czaszce - siła próżniociągu jest ogromna. (W obu przypadkach jednak wszystko było i jest OK.)
    Ciekawa jestem jak do tego podchodzą w Niemczech.
    Generalnie odchodzi się od próżniociagów, ale wiadomo - jak mus to mus.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. P.S. Autokorekta - prożnociąg, a nie próżniociąg, oczywiście.

    OdpowiedzUsuń
  8. Milo, było robione usg główki, wszystko było ok. Ale i tak chce z chłopcami pójść do osteopaty.

    OdpowiedzUsuń
  9. Po tym, czego ja się nasłuchałam, to tylko cc. Ale w ogóle to już wystarczy.
    Dzielna byłaś! :-)

    OdpowiedzUsuń